piątek , 22 Marzec 2019

Home » Ludzie » Osobowości » Ballada o wesołym Januszku. Korwin- Mikke w natarciu

Ballada o wesołym Januszku. Korwin- Mikke w natarciu

7 maja 2014 4:43 Kategoria: Osobowości, Wszystkie Komentarzy: A+ / A-
Janusz Korwin Mikke ma powody do dumy, choć to raczej efekt ogólnej sytuacji niż jego długoletniej pracy czy poglądów (fot. bugdog freeimages.com)

Janusz Korwin Mikke ma powody do dumy, choć to raczej efekt ogólnej sytuacji niż jego długoletniej pracy czy poglądów (fot. bugdog freeimages.com)

Czy Janusz Korwin-Mikke jest ostatnio tak dobry, czy może jego konkurenci tak słabi?

Stawiam na to drugie. Ciekawe, że ci wszyscy, których zdefiniowałbym jako jego konkurentów w walce o zaufanie wyborców, poczuliby się urażeni wrzuceniem ich do tej samej kategorii co ten, co najwyżej „egzotyczny” jeszcze kilka miesięcy temu kandydat.

Tymczasem erupcja popularności tego zapomnianego nieco polityka ma ewidentnie dwojakie przyczyny. Pierwsza to oczywiście sposób w jaki JKM funkcjonuje na płaszczyźnie medialnej – kontrowersyjny, barwny. Druga to „tło” na jakim się prezentuje. Na owe tło składają się polityczne kandydatury dwojakiego typu – najprościej ujmując ludzie „którzy już byli” i kandydaci, którzy z polityką nie mają za wiele wspólnego, za to są rozpoznawalni.

Przeczytaj także: Odczepcie się od Adamka  >>>

Na tym tle kandydatura Janusza Korwina-Mikke zdaje się wpisywać w nastroje społeczne i staje się kuszącą alternatywą dla części wyborców.

Dość wyraźna jest w ostatnim czasie krytyka Janusza przez media i jego „konkurentów”. Sformułowanie, które najczęściej słyszę z ust tzw. „zawodowych polityków” upominanych przez dziennikarzy o komentarz do słów Korwina, z reguły zamyka się w stwierdzeniu „proszę pozwolić mi tego nie komentować”. Tak – ma to świadczyć o tym, że dany polityk nie chce „zniżać się” do poziomu Janusza Korwina-Mikke. Podobnie było kiedyś z Andrzejem Lepperem, który z czasem odniósł jakby nie patrzeć niebywały sukces – został wicepremierem i wicemarszałkiem sejmu.

Przeczytaj także: Tusk, Kaczyński – jak mówić, żeby nie powiedzieć nic >>>

Świętej pamięci A. Lepper trafił ze swoją retoryką w potrzeby nieco innego elektoratu, mniej zamożnego, z niższym wykształceniem. Podobnie jest z JKM, który nie tyle wykorzystał nastroje społeczne, co na nich skorzystał. I zabiera punkty procentowe największym graczom. Ci z kolei nie przewidzieli, że może on stanowić dla nich realne zagrożenie. Co by nie myśleć o tym kandydacie, trudno nie odnieść wrażenia, że jest on jednak człowiekiem wykształconym. A wykształcenie ma dla polskiego wyborcy dość duże znaczenie, co wykorzystał w kampanii wyborczej (jak niewielu już pamięta) późniejszy Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. W kampanii (i w obwieszczeniach wyborczych PKW) kłamał, że jest magistrem – w odróżnieniu oczywiście od jego oponenta Lecha Wałęsy (wykształcenie zasadnicze). Wielu inteligentów postrzegało to jako jedną z głównych przewag, co jest dość oczywiste, jednak PKW nie dopatrzyła się tego związku. 

Dwie rzeczy wydają się pewne. Sukces wyborczy JKM, a także zmasowany atak konkurentów i mediów, jaki jeszcze przed nim. Im bliżej do daty wyborów, tym bardziej towarzystwo będzie czuło jego oddech na plecach i wszelkimi sposobami próbowało go zdyskredytować. Lada dzień w wywiadach z innymi politykami będą przytaczane „kompromitujące” wypowiedzi czy zachowania sprzed wielu miesięcy czy nawet lat. Może nawet dziennikarze dopatrzą się jakiś „haniebnych” faktów z biografii tego kandydata i będą mogli podgrzewać nimi przedwyborczą atmosferę. Pora przypomnieć już „występ” w TVN24 sprzed niemal sześciu lat.

Podsumowując, dwie rzeczy wydają się tak pewne jak sukces PSL w każdych wyborach – wygrana JKM oraz wzmocniony atak mediów i kontrkandydatów na tego „bagatelizowanego” dotąd polityka. Obecnie mamy jeszcze ciszę przed burzą, atmosferę wyczekiwania. I przedstawiciele czołowych partii i wspierające ich media (nie ważne z której opcji politycznej) doskonale wiedzą, że ci którzy już teraz opowiadają się za Korwinem, nie są to w większości jego żelaźni zwolennicy, a osoby które nie widzą alternatywy, mając w pamięci „dokonania” pozostałych kandydatów. I tu pojawia się problem – atak na takiego kandydata może przynieść odwrotne od zamierzonych efekty, ale co pozostaje?

Nam pozostaje czekać.

Będzie się działo, będzie zabawa.

Ballada o wesołym Januszku. Korwin- Mikke w natarciu Reviewed by on . [caption id="attachment_1410" align="aligncenter" width="567"] Janusz Korwin Mikke ma powody do dumy, choć to raczej efekt ogólnej sytuacji niż jego długoletnie [caption id="attachment_1410" align="aligncenter" width="567"] Janusz Korwin Mikke ma powody do dumy, choć to raczej efekt ogólnej sytuacji niż jego długoletnie Rating: 0

Zostaw komentarz

scroll to top