piątek , 22 Marzec 2019

Home » Wszystkie » Wardęga, Policja i sex – też daliście się złapać?

Wardęga, Policja i sex – też daliście się złapać?

24 sierpnia 2014 12:08 Kategoria: Wszystkie, wybrane Komentarzy: A+ / A-
Kadr z filmu. Źródło Youtube SA Wardęga

Kadr z filmu. Źródło Youtube SA Wardęga

A teraz odejmijmy od tego „Wardęga” i sex, którego nie było. Gdzie tu sensacja?

Od kilku dni krąży po sieci kolejny film Sylwestra Wardęgi, z dziewczyną proponującą policjantom sex.

 

Można się domyślać, że głównym celem tej publikacji jest rozbawienie nas. Drugi cel mniej prawdopodobny jest taki, żeby zwrócić uwagę na nieprawidłowości w Policji. Jeden z Policjantów (i podkreślam tylko jeden, a do filmu nie weszły pewnie wszystkie próby podpuszczenia funkcjonariuszy) zgadza się rzekomo na sex z proponującą go dziewczyną. Czy rzeczywiście do sexu by doszło gdyby jego koledzy nie zauważyli prowokacji to sprawa dyskusyjna. Skoro dziewczyna proponuje sex „dla jaj”, to może policjant też zgadza się dla jaj, bez zamiaru stawienia się na „umówione” spotkanie? Mamy całkowitą pewność?

Niezaprzeczalnie policjant to funkcjonariusz publiczny, ale sprawa wydaje się mieć charakter prywatny.

Samo „umawianie się na sex” trwa kilkanaście sekund, skąd więc takie poruszenie?

Przeczytaj także: Product Placement w Faktach? Jakie są fakty? >>>

Jeśli Policjant zrobiłby to i to na służbie, wówczas sprawa miałaby jednoznacznie naganny charakter. A tak? Wychodzi na to, że wszyscy przejęli się losem małżeństwa policjanta lub potępiają go za to, że (niby) się umówił. Nie zrobili tego na służbie, a samo umawianie się zajęło kilkanaście sekund. Wiele osób kiedyś było zniesmaczonych prowokacjami Agenta Tomka. Były to metody kontrowersyjne, ale sprawa słuszna – wykrycie nieuczciwych praktyk w polityce. Czemu ma służyć ta prowokacja Sylwestra Wardęgi? Wykryciu problemów w małżeństwie jednego z tysięcy policjantów, czy może ich nieuświadomionym i nieplanowanym stworzeniu?

Jestem jednym z miliona sześciuset tysięcy subskrybentów Sylwka, lubię go, podziwiam i oglądam każdy kolejny film. Jakiś czas temu kibicowałem mu w nagłaśnianiu absurdalnego pozwu za film, na którym „trenował” policjantów. Ewidentnie, ktoś „uwziął się” na Wardęge za jego liczne występki mające na celu ośmieszenie Policjantów. Czy teraz to Sylwek Wardęga nie zachowuje się jak wcześniej druga strona?

Na jego usprawiedliwienie można zacytować słowa z fanpage:

Policja lubi wystawiać nam mandaty za byle co, za piwko, za przejście 5 metrów od pasów. Może warto najpierw sprawdzić własnych ludzi, tak by wybrać „prawe” jednostki i nie wypuszczać na ulice tych, którzy zamiast wykonywać obowiązki opowiadają lasce kiedy kończą robotę nie zważając na komunikaty radia.

Czyli jednak wychodzi na to, że cała prowokacja podszyta jest misją – misją ulepszenia polskiej policji. Nie kupuję tego.

Póki całą zabawę nakręcał dobry humor i szczere intencje „robienia jaj”, było to przekonujące. Ostatnia produkcja Sylwka wydaje się być podszyta chęcią „odgryzieniem się”. Inny cytat sprzed kilku dni:

Los  jednostki w rękach tłumu - nie przypomina Wam to czegoś?

Los jednostki w rękach tłumu – nie przypomina Wam to czegoś?

Człowiek który doskonale porusza się w social media, wydaje się udawać, że zakrycie twarzy tego policjanta daje stuprocentową gwarancję, że nikt go nie rozpozna. Być może pod względem prawnym nikt się do tego nie doczepi, nawet laik stwierdzi, że na materiale nie da się rozpoznać policjanta. Autor dochował należytej staranności. Autor też wydaje się także udawać, że jest nieświadomy jak działają media społecznościowe i ludzie w ogóle, szczególnie osoby działające na zasadzie „uprzejmie donoszę”. Jestem ciekaw, czy media pociągnął dalej wątek małżeństwa owego policjanta, czy może odczepią się na tym etapie? Pożyjemy zobaczymy.

Z jednej strony szkoda małżeństwa policjanta. Z drugiej strony, jeśli jego rozbicie lub kryzys byłyby efektem tej prowokacji, może Sylwester Wardęga nie będzie się dłużej upierał, że zamazanie twarzy załatwiło sprawę i wszystko jest ok?

Z chęcią założę się 0,7 J. Walkera z S. Wardęgą o to, że mimo wszystko po jakimś czasie, gdzieś, jakaś żona policjanta dowie się, że na tym filmie to był akurat jej mąż…

Na zakończenie poleciłbym wszystkim obejrzenie innego filmu:

Tak po ludzku, ja po takim numerze miałbym najpierw radość (bo niezły buzz w mediach), ale zaraz potem moralniaka, że zaszkodziłem komuś w imię rzekomej misji mającej polegać na oczyszczeniu polskiej policji.

Sylwestrze  – nie idź tą drogą. Rób nadal śmieszne filmy, baw nas, rozśmieszaj – w tym jesteś najlepszy.

Primum non nocere…

powodzenia

Wardęga, Policja i sex – też daliście się złapać? Reviewed by on . [caption id="attachment_1790" align="aligncenter" width="574"] Kadr z filmu. Źródło Youtube SA Wardęga[/caption] A teraz odejmijmy od tego „Wardęga” i sex, któr [caption id="attachment_1790" align="aligncenter" width="574"] Kadr z filmu. Źródło Youtube SA Wardęga[/caption] A teraz odejmijmy od tego „Wardęga” i sex, któr Rating: 0

Zostaw komentarz

scroll to top